foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Siostry Elżbietanki

Prowincja Poznańska

Niezbędnik duchowy

Wyszukiwarka

Polish Arabic Czech Danish English Georgian German Hungarian Italian Lithuanian Norwegian Portuguese Russian Spanish Swahili Swedish Ukrainian Vietnamese Yiddish

Boże prowadź

31.10.2016r.

 

20161031

Moja droga Babcia. Miałem 8 lat gdy zmarła. Ale i tak dużo pamiętam z Jej świętego oraz nienagannego życia przesyconego oddaniem Bogu oraz cierpieniem. Z opowiadań Jej dzieci była osobą głęboko religijną oddaną Jezusowi. Moja ciocia mówi że w kościele parafialnym zawsze śpiewała Godzinki ku czci Matki Bożej najgłośniej na cały Kościół, a sąsiedzi widząc ją jak chodzi codziennie do kościoła pytali się za kogo będzie się tym razem modlić?. Wychowała trójkę dzieci, w tym mojego tatę. Dużo można by opisywać wydarzeń z życia mojej babci, które były pełne radości oraz trosk. Jej mąż Stanisław, a mój dziadzio którego nie poznałem też był człowiekiem oddanym Bogu oraz Kościołowi. Moją Babcię pamiętam z ostatnich lat Jej życia. Pamiętam jak jeszcze była na tyle zdrowa że mogła chodzić i siedzieć, jak przesiadywała przed oknem i patrzyła na ten piękny świat jednocześnie dużo się modląc. Przychodząc z przedszkola razem z plecakiem na plecach leciałem do pokoju mojej Babci i przesiadywałem z Nią, moi rodzice byli czasami źli bo obiad nam stygł, a my rozmawialiśmy. Uczyła mnie modlitw, prawdziwego oddanie Matce Bożej, poprzez rozmowy ze mną oraz zwykły uśmiech pełen radości, emanujący szczęściem. Babcia chorowała na gruźlicę i inne choroby, które postępowały, nie mogła się poruszać musiała leżeć całe dnie i noce, cierpiąc niezwykle poprzez nieziemski ból szczególnie ból odleżyn. Zawsze po szkole bo chodziłem już wtedy do 1 klasy a nawet przed szkołą, przychodziłem do babci do łóżka i przytulałem ją wiedząc, że cierpi dla Jezusa i za Kościół. Przeżywała wielkie cierpienia i możną Ją nazwać swoistą męczennicą domowego cierpienia cichego bez skargi. Zawsze dużo z babcią rozmawiałem, a Ona ze mną pomimo cierpienia nigdy nie była zła zawsze mówiła do mnie Dawidku, mój wnusiu. To moja babcia nauczyła mnie prawdziwego chrześcijaństwa oraz wiary i oddania Bogu. Ta lekcja była niezmiernie ważna w moim życiu najważniejsza. W ostatnich dniach pozostawiła swoisty testament mówiąc "Boże prowadź". Do tej pory mam w uszach te piękne słowa. Po śmierci mojej babci, zobaczyłem w szufladzie zbrudzą książeczkę do modlitwy, ubrudzoną ziemią oraz potem dnia codziennego, zawsze po ciężkiej pracy na roli modliła się. Można powiedzieć z całą pewnością i przekonaniem że jest naszą rodzinną Świętą, która oręduje za nami u Boga. Nauczyła nas wszystkich piękna cierpienia i oddania go woli Bożej. Takiej osoby nie było w całej mojej miejscowości. Takie skromne świadectwo spisane przeze mnie, powinno być rozpowszechniane ażeby każdy wiedział jak wielkim skarbem są nasi dziadkowie, i jak wiele potrafią zrobić w naszym życiu, jaką wielką wartością jest ludzie cierpienie.

 

Dawid lat 16

Dar serca

Jesteś tutaj

154652
DziśDziś983
WczorajWczoraj883
Ten tydzieńTen tydzień1795
Ten miesiącTen miesiąc18427
Wszystkie dniWszystkie dni1546527


Copyright © 2019 Siostry Elżbietanki Prowincja Poznańska Rights Reserved.