Wigilia dla 1800 osób potrzebujących

24 grudnia 2014r.
Caritas poznańska zorganizowała wieczerzę wigilijną dla tysiąca ośmiuset osób. W hali nr 2 Międzynarodowych Targów Poznańskich wraz z ubogimi do świątecznego stołu zasiadł abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański podkreślił, że spotkanie gromadzi tych, do których przyszedł Chrystus, który przyszedł na świat, przyjmując postać człowieka. „Urodził się nie w pałacu, a w ubogiej stajni między pasterzami” – przypomniał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Do przygotowania potraw wykorzystano m.in. ponad pięćset kilogramów ziemniaków, osiemset kilogramów kapusty z grzybami, siedemset pięćdziesiąt litów barszczu z uszkami i siedemset kilogramów ryby. Spotkanie rozpoczęło się odczytaniem fragmentu Ewangelii św. Łukasza o narodzeniu Chrystusa, modlitwą oraz śpiewaniem kolęd. Przy nakrytych białymi obrusami stołach do wieczerzy wigilijnej zasiedli ubodzy, bezdomni, starsi, chorzy i samotni, którzy na co dzień korzystają z posiłków wydawanych przez jadłodajnie Caritas prowadzone przez siostry zakonne ( s. Urszulanki SJK, s. Elżbietanki, s. Albertynki i s. Franciszkanki Rodziny Maryi). Na stołach leżał opłatek, a przy każdym miejscu świąteczna kartka przygotowana przez dzieci z przedszkoli prowadzonych przez Caritas i ze szkół podstawowych Poznania. Wszyscy zebrani podzielili się opłatkiem i złożyli sobie życzenia. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podziękował wszystkim za obecność, a siostrom zakonnym, pracownikom Caritas i wolontariuszom za przygotowanie wieczerzy. Potrawy przygotowywały siostry urszulanki SJK, elżbietanki i franciszkanki Rodziny Maryi oraz bary Caritas. Panie zaangażowane w Parafialnych Zespołach Caritas oraz parafianki z kilkunastu poznańskich parafii upiekły różnego rodzaju świąteczne wypieki. Spotkanie zakończyło pasterskie błogosławieństwo, którego udzielił zgromadzonym ksiądz abp Stanisław Gądecki. W przygotowaniu wigilii pomagały s. M. Leopolda, s. M. Barbara i siostry juniorystki: s. M. Gracjana, s. M. Franciszka i s. M. Monika. Tak dzieli się swoim przeżyciami siostra Monika „ Na twarzach tych ludzi można było dostrzec radość nie tylko ze wspólnego spotkania, ale jak to powiedziała jedna dziewczynka „ Można poczuć się jakby było się w domu”. To wydarzenie, w którym uczestniczyłam po raz pierwszy było dla mnie osobiście wielkim przeżyciem. Zetknięcie się z biedą drugiego człowieka, nie zawsze materialną, ale również duchową spowodowało, że się łza w oku zakręciła. Czułam również ogromną radość w sercu z tego, że mogę dać z siebie coś drugiemu człowiekowi. Czasem to było słowo pociechy, dar modlitwy, a czasem wystarczył uśmiech”.